Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura polska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 września 2026

Dotyk życia i śmierci

 

Dorobek literacki Mateusza Kowalczyka na razie nie jest zbyt obszerny. Napisał kilka wierszy i jedną książkę prozą pod tytułem „Dotyk życia i śmierci”.

W sieci można znaleźć określenie tej pozycji jako powieści obyczajowej. Nie mogę się z tym zgodzić. Jest to raczej zbiór opowiadań, ale w pewnym stopniu powiązanych ze sobą. W każdym opowiadaniu pojawia się w tle ktoś, kto w kolejnym będzie głównym bohaterem. Jest to bardzo ciekawa struktura książki, nawiązująca do jej tytułu. W każdym opowiadaniu główny bohater albo przypadkiem dotyka kogoś, albo spotyka się z kimś spojrzeniem, albo zamienia z kimś kilka słów. I ten przypadkowy przechodzień staje się bohaterem następnego opowiadania.

Książka nie jest duża objętościowo, ale porusza sporo ważnych dla społeczeństwa tematów. Nieplanowana ciąża młodej dziewczyny i jej rozterki -- czy urodzić dziecko, czy usunąć ciążę. Uzależnienie młodych ludzi od narkotyków. Zdrada małżeńska i emocjonalne cierpienie osoby zdradzonej. Życie terrorysty oraz zagrożenie atakiem terrorystycznym.

Narracja zaczyna się dość spokojnie, skupiamy się przede wszystkim na emocjach bohaterów. Jednak z każdą kolejną stroną akcja nabiera tempa, by pod koniec wręcz zamienić się w galop.

Pozycja jest warta uwagi, mimo że w ocenach czytelników nie znalazła większego uznania. Książka uświadamia nam, że każda nasza decyzja i każde nasze działanie mogą mieć wpływ również na inne osoby w naszym otoczeniu. Dlatego warto być uważnym wobec ludzi, których spotykamy na swojej drodze.

piątek, 19 grudnia 2025

Komisarz Oczko

 

     Z czystym sumieniem polecam cudowną serię kryminałów o komisarzu Krzysztofie Oczko. Na ten moment cykl liczy już 29 tomów, co może wydawać się liczbą przytłaczającą. W praktyce jednak zupełnie tak nie jest. Historie są stosunkowo krótkie, zwarte i bardzo dynamiczne, dzięki czemu książki czyta się szybko i z dużą przyjemnością.
   Każdy tom rozpoczyna się od popełnienia przestępstwa, a kolejne rozdziały prowadzą nas krok po kroku przez śledztwo. Fabuły są klarowne, logiczne i skonstruowane w taki sposób, że po przeczytaniu całej serii wcale nie odczuwa się znużenia ani bohaterami, ani powtarzalnością schematów. Wręcz przeciwnie, rytm opowieści wciąga, a całość bardzo przypomina dobrze zrealizowany serial kryminalny, w którym każdy odcinek to osobna sprawa.
   Autor unika długich opisów i rozwlekłych analiz stanów emocjonalnych postaci. Narracja jest oszczędna, konkretna i nastawiona na akcję, co sprawia, że książki czyta się lekko i płynnie. To kryminały, które skupiają się na dochodzeniu, faktach i logicznym rozwiązywaniu zagadek, bez zbędnych dygresji.
  Na szczególną uwagę zasługuje sam główny bohater. Komisarz Oczko wyróżnia się na tle wielu literackich śledczych tym, że prowadzi zwyczajne, stabilne życie prywatne. Ma kochającą żonę i córkę, jest szczęśliwy w relacjach rodzinnych, nie zmaga się z uzależnieniami ani wewnętrznymi demonami. To bardzo odświeżające i sprawia, że podczas lektury możemy skupić się wyłącznie na prowadzeniu śledztwa, a nie na osobistych dramatach bohatera.
    Dodatkowym atutem serii jest fakt, że poszczególne tomy można czytać w dowolnej kolejności. Każda sprawa stanowi zamkniętą całość, co daje czytelnikowi pełną swobodę wyboru.
 To świetna propozycja dla miłośników klasycznych, dynamicznych kryminałów.

niedziela, 16 listopada 2025

Kiedy teraźniejszość wygląda jak przeszłość — Wschód według Stasiuka

 

Książka Andrzeja Stasiuka „Wschód” została wydana w 2014 roku. Utwór reprezentuje gatunek literatury podróżniczej, eseistycznej. Zawiera też cechy pamiętnika. Autor opisuje swoją podróż po Wschodniej Polsce, po Ukrainie, Rosji, Azji, Mongolii i wreszcie Syberii. Podróż odbywa się nie tylko w przestrzeni, ale i w czasie. Jest to książka o dzieciństwie, o młodości. Wspomnienia z przeszłości przeplatają się ze współczesnością. Ogólnie pojęty Wschód występuje tutaj zarówno jako temat geograficzny, kulturowy, jak i historyczny.

            Powieść  Stasiuka prawie nie zawiera dialogów, za to znajdziemy w niej dużo opisów niewielkich miast, natury, ludzi czy np. sklepów. Wraz z autorem pospacerujemy uliczkami, przeczytamy o jego wizytach u dziadków, o przyjaźniach, o pierwszych samodzielnych wyprawach, o kolejkach do sklepów. I wszystko to rozgrywa się w czasach panującego wtenczas jeszcze ustroju komunistycznego. 

 Ale nawet świat współczesnego Wschodu w książce Andrzeja Stasiuka wciąż pozostaje jakby szary, przykurzony - taki, jaki znamy z czasów minionej epoki. I w takich chwilach, znajdując się w takiej scenerii, zaprawdę trudno zaufać autorowi, że ukazuje nam współczesną rzeczywistość. Można raczej zaryzykować stwierdzenie, że Wschód Stasiuka nie jest realny, lecz ten, który pozostał w jego wspomnieniach.

Książka świetnie pokazuje jaki wpływ miała (i ma) polityka Rosji na inne państwa byłego Związku Radzieckiego, jak się zmieniły państwa azjatyckie.

            Możemy zadać pytanie, dla kogo przeznaczona jest ta lektura? Ze względu na opisywane w niej okoliczności skierowana jest ona raczej do czytelników w starszym wieku, ponieważ dla nich będzie wspomnieniem z czasów młodości, powrotem, reminiscencją tego, co sami kiedyś przeżyli. Natomiast przedstawiciele młodszego pokolenia widzieliby opisywane kraje już z innej perspektywy.

Andrzej Stasiuk jawi się nam jako jeden z ostatnich pisarzy podejmujących kwestię dawnego radzieckiego Wschodu.


sobota, 8 listopada 2025

"Przygody" diabła w raju

Dzisiaj chcę podzielić się wrażeniami po przeczytaniu serii o Kubie Sobańskim autorstwa Adriana Bednarka. Cykl liczy (na razie!) dziewięć tomów:

  • Pamiętnik diabła
  • Proces diabła
  • Spowiedź diabła
  • Wyrok diabła
  • Piętno diabła
  • Rywal diabła
  • Pokusa diabła
  • Śledztwo diabła
  • Wybór diabła

 Przeczytałam wszystkie dziewięć tomów. Tak, wszystkie. I choć zaczynało się całkiem dobrze, intrygująco, z pomysłem i mocnym wejściem, to mniej więcej od czwartego tomu miałam wrażenie, że autor trochę za bardzo polubił swojego bohatera.

Fabuła, która początkowo zaskakiwała, z czasem zaczyna się powtarzać. Zbrodnie są coraz bardziej efektowne, ale emocjonalnie coraz mniej angażujące. To trochę tak, jakbyśmy wciąż oglądali ten sam film, tylko w nowej scenerii.
Czyta się szybko, to fakt. Bednarek ma lekkie pióro, potrafi utrzymać tempo i stworzyć napięcie. Ale po kilku tomach trudno oprzeć się wrażeniu, że to literatura typowo rozrywkowa, nie wymagająca, nie pozostawiająca po sobie refleksji.

Nie ma tu większej głębi psychologicznej ani emocjonalnej, raczej gra pozorów i szukanie coraz mocniejszych efektów. Jeśli ktoś szuka czystej adrenaliny i chce po prostu oderwać się od rzeczywistości, to książki idealne na wieczór z herbatą (albo czymś mocniejszym). Ale jeśli oczekujecie, że literatura pokaże coś o człowieku, o winie, karze, o cienkiej granicy między ofiarą a oprawcą, to lepiej nie nastawiać się na cud.

Nie żałuję, że przeczytałam całą serię. Czasem warto zobaczyć, dokąd autor nas zaprowadzi. Ale po każdym przeczytanym tomie miałam wrażenie, że ten „diabeł” już powiedział wszystko, co miał do powiedzenia. A potem jeszcze raz. I jeszcze raz.

czwartek, 6 listopada 2025

"Dobro ma swoją cenę, a prawda jest pułapką"

 

     Dwie kuzynki, Judyta i Martyna, jadą na imprezę, z której powraca tylko jedna z nich. I ta ocalała nie pamięta, co się wydarzyło...

   Na pierwszy rzut oka wydaje się, że wszystko jest proste: Judyta to ta „dobra”. Ułożona, bardzo religijna, pomocna, zawsze gotowa, by nieść wsparcie innym. Martyna, jej przeciwieństwo, ostra, buntownicza, bezczelna.
  W naturalny sposób zaczynamy więc sympatyzować z Judytą. Bo przecież lubimy ludzi, którzy są „dobrzy”, prawda?

A jednak, Michał Paweł Urbaniak bardzo szybko podważa nasze przekonania. Z każdym rozdziałem odsłania kolejną warstwę swoich bohaterek. Pokazuje, że pod pozorną dobrocią potrafi kryć się chłód, wyrachowanie i fałsz. A ci, którzy wydają się trudni i niedelikatni, bywają po prostu bardziej autentyczni.

To właśnie w tej nieoczywistości tkwi siła książki. Autor nie moralizuje, nie mówi, komu mamy współczuć, a kogo potępiać. Daje nam przestrzeń do własnego osądu. Może właśnie dlatego Dobra dziewczyna zostaje w głowie na długo po przeczytaniu.

Tempo akcji jest spokojne, niemal hipnotyczne. To nie thriller, który pędzi, jest to raczej cicha, spokojna opowieść o tym, jak bardzo potrafimy się mylić w ocenach innych ludzi.
Urbaniak nie potrzebuje fajerwerków, żeby budować napięcie. Robi to szeptem: poprzez słowa, spojrzenia, drobne gesty, milczenie.

Nie ma tu jednoznacznych odpowiedzi. Każda z bohaterek nosi w sobie coś, co kusi i coś, co przeraża. Tytułowe pytanie pozostaje więc otwarte: która z nich tak naprawdę była tą dobrą?

środa, 5 listopada 2025

A oni wciąż milczą...

 

Mowa jest srebrem, a milczenie jest złotem.
    Wszyscy znamy to powiedzenie. Ale czy zawsze jest ono aksjomatem? Co z milczeniem ofiar przemocy domowej? A co powiemy o milczeniu nastolatków, którzy są zastraszani, krzywdzeni, ale boją się powiedzieć o tym rodzicom?
    „Bezsilna” Piotra Kościelnego daje nam obraz społeczeństwa Wschowy. Nieduże spokojne miasteczko, w którym zaczynają się dziać niepokojące rzeczy. Na stronach powieści spotkamy samotną matkę, która dowiaduje się, że zostało jej niewiele życia. Kobietę, której syn nie szanuje jej, znęca się, bije, a potem zło w nim tak potęguje, że zaczyna zagrażać wszystkim wkoło. Nastolatków, którzy nabroili, ale boją się przyznać do tego rodzicom, czym coraz bardziej pogrążają się w desperację.
    W przypadku wszystkich tych ludzi milczenie staje się ich przekleństwem. Nie uzyskują pomocy, milczą o swoich problemach, doprowadzają się do sytuacji bez wyjścia, a tym samym stają się bezsilni. Szczególnie ta bezsilność widoczna jest w postawie matki, której syn zostaje wcieleniem zła.
    Opowieść jest brutalna, miejscami bardzo trudna, ale warto zapoznać się z tą pozycją, by uświadomić sobie, do czego może doprowadzić milczenie o problemach.

poniedziałek, 13 października 2025

Drach wie wszystko?

 

Są tematy, o których napisano już wiele książek. Wydaje się, że nic nowego nie da się o nich powiedzieć. Są jednak takie, które zawsze będą frapowały czytelników, jakby były niewyczerpalne, nigdy się nie kończyły, o których nigdy nie powie się zbyt wiele. Dotyczą one życia człowieka, jego losu i śmierci. I właśnie o tym, jak wygląda życie człowieka i jakie problemy może stwarzać, opowiada powieść Szczepana Twardocha „Drach”.

Fabuła powieści jest dość trudna do sprecyzowania z powodu braku chronologii. Czas tutaj jest nieustalony — wszystko dzieje się jednocześnie. Akcja rozgrywa się w przeciągu całego wieku, przeskakując w przeszłość i przyszłość. Na początku każdego rozdziału podane są daty, w których mogą dziać się opisywane wydarzenia. I nad tym wszystkim czuwa wszechwiedzący Drach. Kim jest Drach? Czy można dać jednoznaczną odpowiedź na to pytanie? Raczej nie. Dla jednego czytelnika Drach może symbolizować całą Ziemię, dla innego — jakąś nadprzyrodzoną siłę, która nami kieruje. A dla kogoś może być analogiem Boga. Dla Szczepana Twardocha Drach to postać w rodzaju smoka. Autor opowiada nam historie bohaterów, ich codzienność, zmaganie się z wszelkimi wątpliwościami. Dla Dracha nie ma ani przeszłości, ani przyszłości — dla niego wszystko dzieje się teraz.

Głównymi bohaterami powieści są Józef Magnor i Nikodem Gemander. Nikodem jest prawnukiem Józefa. Miejsce akcji znajduje się pod Gliwicami, w miejscu, w którym po odzyskaniu przez Polskę niepodległości przebiegała granica polsko-niemiecka. Po pierwszej wojnie światowej Józef wraca do domu na Śląsk. Dość szybko zaczyna wieść normalne życie i żeni się. Ale nie wszystko idzie mu w życiu gładko — na jego drodze staje piękna nastolatka Carolin Eberbach. Od chwili, gdy ją poznał, wszystko potoczy się inaczej, niżby sobie tego życzył.

Nikodem Gemander to bohater współczesny. Ma 35 lat, pracuje jako architekt, ma żonę i małą córeczkę. Wydaje się, że osiągnął w życiu wszystko. Jednak tragiczne losy jego pradziadka Józefa dziwnie pokrywają się z losami kolejnych pokoleń mężczyzn w jego rodzinie. W historii Nikodema osiągają one punkt kulminacyjny — postanawia on opuścić żonę i córeczkę, by związać się z młodszą o kilka lat kobietą. Przez całą powieść śledzimy losy bohaterów i obserwujemy rodzinę, która przeżyła doświadczenia pierwszej i drugiej wojny światowej oraz rozdarcie między tym, co polskie, a tym, co śląskie.

Wszechwiedzący i wszechwidzący Drach pełni w książce ważną rolę. Zamiarem autora było przedstawienie człowieka w porządku natury, spojrzenie na człowieczeństwo z dystansu, jak obserwujemy świat zwierząt — „z góry”. Postać Dracha pozwala autorowi spełnić ten zamiar.

Kolejnym ważnym wątkiem powieści są kwestie pokrewieństwa. Pada pytanie: czym jest pokrewieństwo? Czym są więzy krwi? Czy to tylko kod genetyczny przekazywany z pokolenia na pokolenie? Czy pojęcie to wykracza poza proste odpowiedzi o genach i wychowaniu? Jaki wpływ mają losy rodziny na następne pokolenia? Patrząc na powieść z tego punktu widzenia, możemy nazwać „Drach” sagą rodzinną.

Powieść została napisana w języku polskim, niemieckim i w gwarze śląskiej. Trafiają się też zdania po rosyjsku. Mimo że nie znajdziemy przypisów z tłumaczeniami wyrazów obcojęzycznych, treść pozostaje zrozumiała, ponieważ autor parafrazuje wszystko w kolejnych akapitach.

„Drach” to powieść wielowątkowa: znajdziemy w niej miłość, zdradę, namiętność, przestępstwo, wojnę, rodzinne problemy — jednym słowem wszystko, co składa się na życie człowieka. Dlatego książka przyda się każdemu czytelnikowi. Z punktu widzenia ludzkiej istoty jej problemy są nadzwyczaj ważne. Natomiast z perspektywy Dracha historia od wieków się powtarza: podobne losy, te same kłopoty, te same ścieżki życiowe.

„To nie ma znaczenia” — tak mówi Drach.

Beczenie, Wycie, Ryk, Szczekanie to jak o pomoc w Niebo łomotanie


 Życie świata współczesnego jest zbyt nasycone. Ludzi otacza ogromna liczba bodźców, z którymi często po prostu sobie nie radzą. Może właśnie z tego powodu człowiek współczesny wyrobił w sobie pewien system ochronny, takie „znieczulenie”, które pomaga mu utrzymać się w świecie, w którym istnieje tak dużo cierpienia? Lecz czy nie spowodowało to wzrostu liczby zła? I skąd w ogóle pochodzi zło? Kto jest jego źródłem: człowiek czy sama natura?
    W ostatnim dziesięcioleciu dużo mówi się o ratowaniu naszej planety przed katastrofą ekologiczną. Problem jest bardzo ważny i dość trudny do rozstrzygnięcia, bo to właśnie działalność człowieka doprowadziła świat do stanu powodującego zagrożenie dla życia. Pragnąc zmienić ten stan rzeczy, Olga Tokarczuk napisała powieść pod tytułem „Prowadź swój pług przez kości umarłych”. W jednym z wywiadów pisarka powiedziała, że bardzo boi się katastrofy klimatycznej, gdyż jej zdaniem nawet niewielkie zmiany w ustabilizowanym i  skomplikowanym systemie klimatycznym bardzo szybko mogą się przełożyć na zmiany społeczne i polityczne.
    Gdybyśmy spróbowali jednoznacznie określić gatunek powieści Olgi Tokarczuk, napotkalibyśmy trudności. Można określić ją jako kryminał, spotyka się też opinie, iż jest to thriller moralny, a nawet ekologiczny. Sama autorka określa ją jako thriller moralny.
    Główną bohaterką powieści jest Janina Duszejko, samotna kobieta w starszym wieku. Kiedyś pracowała przy budowaniu mostów w Syrii, Libii, ale gdy z wiekiem pogorszył się jej stan zdrowia, kobieta opuściła „wielki świat” i zamieszkała w domu w osadzie na Płaskowyżu, w Kotlinie Kłodzkiej. Tutaj pani Duszejko prowadzi spokojne samotne życie: uczy dzieci języka angielskiego w wiejskiej szkole, dogląda również domów letników, którzy dobrze jej za to płacą. A w domu poświęca czas swojemu hobby – astrologii. Mieszkańcy wsi uważają ją za starą dziwaczkę, posiadającą obsesję na punkcie miłości do zwierząt, z czego ona sama nic sobie nie robi. Pani Duszejko prowadzi też wojnę z miejscowymi myśliwymi. Pisze skargi do policji, prowadzi rozmowy z mieszkańcami, także z myśliwymi. Niestety, nie spotyka się ze zrozumieniem środowiska, w którym żyje.
    Niespodziewanie w okolicach zaczynają się pojawiać zwłoki myśliwych. Wszystko wskazuje na to że nie zginęli śmiercią naturalną: ich ciała są dziwnie skurczone, a wokół nie ma żadnych śladów, oprócz ich samych i .... zwierzęcych. Pani Duszejko jest przekonana, że to właśnie zwierzęta mszczą się na myśliwych za zabijanie ich bliskich. Takie rozwiązanie wygląda na najbardziej wiarygodne. Ale czy naprawdę zwierzęta mogą zamienić się z ofiar kłusowników w gang morderców?
    Pierwszoosobowa narracja powieści pozwala nam zobaczyć świat oczami pani Janiny. Poznajemy, jak wielką miłość odczuwa do natury, do całego świata. Bohaterka powieści posuwa się znacznie dalej w swojej miłości do zwierząt: ocenia państwo przez pryzmat stosunku do ich życia. Olga Tokarczuk, która sama od ponad trzydziestu lat jest wegetarianką, chcę w ten sposób zapewne przekonać ludzi, by zrezygnowali z zabijania zwierząt i odmówili jedzenia mięsa.
    Oprócz wątku ekologicznego, autorka podejmuje też kwestie feministyczne. Winę za powstanie problemów z ekologią, za zabijanie zwierząt, za zagrażającą nam katastrofę klimatyczną Olga Tokarczuk zrzuca na mężczyzn. Jako przedstawicielka feminizmu jest zdania, że patriarchat doprowadził świat do takiego stanu w jakim jest.  To mężczyźni, według niej, przynieśli światu   ogromną ilość przemocy, agresji i zabijania. Fotografowanie się myśliwych na tle rozłożonych wokół zwłok zabitych zwierząt całkowicie przekracza pojęcie moralności. I właśnie jako osoba walcząca przeciwko tym zjawiskom jawi się nam Janina Duszejko. Olga Tokarczuk wybrała na bohaterkę kobietę w starszym wieku, ponieważ bardzo często kobiety takie spadają na margines, przestają być słyszalne. Książka jest więc pewnego rodzaju aktem wojowniczym, rzuceniem rękawicy przeciwnikowi.
    Przewijając strony książki ze zdziwieniem zauważamy, iż niektóre wyrazy celowo pisane są wielką literą. Odbiera się to jako wyraz wielkiego szacunku wobec wszystkich żywych stworzeń natury i wobec wszystkich jej zjawisk. Może wydaje się to trochę dziwne, że nawet ból zaliczany jest tu do rzeczy zgodnych z naturą, w myśl tego, że kto cierpi – ten jest naprawdę zdrowy. Widzimy więc, że np. wyraz Dolegliwości także został napisany wielką literą. Podobnie jak  Człowiek, Zwierze, Gniew, Umysł i wiele innych.
    W powieści „Prowadź swój pług..” pisarce udało się stworzyć wspaniałą, niemal filmową atmosferę. Las, zwierzęta, które mogą tworzyć gang mścicieli; tej magiczności dodają liczne odniesienia astrologiczne. Dodanie wybranych fragmentów poezji Blake'a również przyczynia się do stworzenia odpowiedniego klimatu. O filmowej atmosferze wspominam nie bez przyczyny. Powieść „Prowadź swój pług przez kości umarłych” została zekranizowana przez Agnieszkę Holland. Film nosi tytuł „Pokot”. Na festiwalu filmowym w Berlinie otrzymał nagrodę.
    We współczesnym świece, w którym technologie mają pierwszeństwo przed naturą, książki przekazujące miłość do tego pierwotnego, naturalnego środowiska są niezmiernie potrzebne. „Prowadź swój pług przez kości umarłych” daje nam wiele do myślenia na temat stosunku człowieka do zwierząt, wzajemnych relacji między ludźmi a światem dzikiej natury, o miejscu człowieka na planecie i o tym, co nas czeka w przyszłości. Czy dzisiejsza działalność człowieka nie doprowadzi w przyszłości do zniszczenia prawdziwej natury?

Wybieramy się w podróż! Ale czy wrócimy?...

  Jesiie Garcia jest amerykańską dziennikarką i reporterką sportową, a także dyrektorką działu wiadomości stacji CBS w Milwaukee. Wcześniej...