Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sensacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sensacja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 września 2026

Wybieramy się w podróż! Ale czy wrócimy?...


 

Jesiie Garcia jest amerykańską dziennikarką i reporterką sportową, a także dyrektorką działu wiadomości stacji CBS w Milwaukee. Wcześniej znana była przede wszystkim z publikacji sportowych. Jest również autorką dwóch książek, za które otrzymała nagrodę Midwest Book Award: My Life with the Green and Gold. Tales from 20 Years of Sportscasting oraz Going for Wisconsin Gold. Stories of Our State Olympians. Powieść „Wyjazd służbowy”, która ukazała się na polskim rynku w 2026 roku, jest jej debiutem w literaturze fabularnej. To porywający thriller psychologiczny, który wciąga od pierwszej do ostatniej strony.

Powieść zaczyna się dość spokojnie i niewinnie. Poznajemy Jasmine, która ucieka przed partnerem stosującym wobec niej przemoc i poniżającym ją. Kobieta marzy o spokojnym, dostatnim życiu, jak najdalej zarówno od niego, jak i od własnej rodziny.

Drugą bohaterką jest Stephanie, szefowa lokalnych wiadomości telewizyjnych. Kobieta wybiera się w podróż służbową, zostawiając w domu kota oraz uroczego sąsiada Roberta. Los sprawia, że obie kobiety spotykają się w samolocie i nawiązują znajomość. Po zakończeniu podróży wysyłają swoim bliskim i znajomym niemal identyczne wiadomości, informując, że poznały wspaniałego mężczyznę Trena McCarthy’ego. A potem… znikają z radaru.

Powieść porusza wiele różnych kwestii. Znajdziemy tutaj między innymi temat przemocy w związku, rywalizacji w pracy, manipulacji przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji, a także prób osiągnięcia własnych celów kosztem innych ludzi.

„Wyjazd służbowy” jest bardzo dynamiczną powieścią, w której mamy również wielu narratorów. Na początku każdego rozdziału pojawia się imię osoby, która przejmuje opowieść, dlatego podczas lektury trzeba uważnie śledzić, czyją perspektywę właśnie poznajemy.

Przed rozpoczęciem czytania warto więc uzbroić się w odrobinę cierpliwości i… dobrą pamięć. 

środa, 26 listopada 2025

Gdybyś mógł zmienić bieg historii — o „Węźle czasu” Remigiusza Mroza

Motyw podróży w czasie pojawiał się w literaturze niezliczoną ilość razy, ale wciąż ma w sobie coś, co potrafi nas zahipnotyzować. Remigiusz Mróz udowadnia, że nawet temat dobrze znany można przedstawić świeżo, intrygująco i w sposób, który każe na moment zatrzymać się nad własną rzeczywistością.

Wyobraź sobie, że odzyskujesz świadomość i… niby jesteś tam, gdzie ją straciłeś, ale miejsce nie wygląda tak samo. Ludzie inaczej ubrani, inne przedmioty, inna atmosfera. Po krótkim czasie odkrywasz szokującą prawdę, zamiast roku 2025 jest 1931. Nie pamiętasz wszystkiego, ale wiesz jedno - jesteś z przyszłości. A w torebce masz telefon, który jakoś trzeba naładować… co w latach trzydziestych brzmi jak wyzwanie godne samego Einsteina.

„Węzeł czasu” wciąga nie tylko pomysłem. To historia, która skłania do zadawania pytań, które większość z nas choć raz miała w głowie. Co by było, gdyby Hitler zmarł przed dojściem do władzy? Czy doszłoby wtedy do II wojny światowej? A gdyby Związek Radziecki nigdy się nie rozpadł? Jak by wyglądało nasze życie, gdyby Polska wciąż była komunistyczna? W powieści pojawia się również sporo moralnych dylematów. Gdybyśmy mieli możliwość przenieść się do przeszłości, to czy mamy prawo ingerować w historię? Czy nasza wiedza o przyszłości czyni nas odpowiedzialnymi za świat? A jeżeli coś zmienimy, to tym samym ratujemy ludzi czy zaburzamy porządek, którego nie rozumiemy?

Zabawa alternatywnymi wersjami historii zawsze działa na wyobraźnię, a Mróz wykorzystuje to, by pokazać, jak delikatną siecią powiązań jest nasza rzeczywistość. Jedno wydarzenie wpływa na kolejne, mały gest potrafi zmienić bieg dziejów, a przypadek czasem wcale nie jest przypadkiem. Książka zostawia też z intrygującą myślą: a może historia nie jest liniowa? Może istnieje wiele równoległych wariantów rzeczywistości, które splatają się ze sobą w nieoczekiwany sposób?

W moim odczuciu Mróz świetnie oddaje zagubienie bohaterki. Jej niepewność, jej przerażenie, ale też fascynację nowym-starym światem. W pewnym momencie zaczęłam jej naprawdę współczuć. Nie wiedziała, komu ma ufać, komu wierzyć, a komu dać się omamić. Każdy wybór wydaje się albo zagrożeniem, albo szansą. Tylko skąd wziąć pewność, co jest czym?

Nie mogę nie wspomnieć o audiobooku, bo to absolutnie osobne doświadczenie. Superprodukcja z muzyką, efektami dźwiękowymi i aktorską interpretacją sprawia, że odbiór tej historii jest absolutnie filmowy. Słuchając, miałam wrażenie, że siedzę w kinie; dźwięki otoczenia, napięcie budowane muzyką, emocje zamknięte w tonach głosu. Coś pięknego!

„Węzeł czasu” to powieść, która nie jest tylko zabawą konwencją science fiction. To historia o wyborach, odpowiedzialności, pokusie zmiany biegu zdarzeń i konsekwencjach, które zawsze, absolutnie zawsze, gdzieś na nas czekają. Polecam serdecznie, zarówno w wersji papierowej, jak i w genialnej formie audio. Jeśli lubicie historie, które pozwalają zastanowić się nad losem, czasem i alternatywnymi ścieżkami życia, to jest lektura dla Was.


 

sobota, 8 listopada 2025

"Przygody" diabła w raju

Dzisiaj chcę podzielić się wrażeniami po przeczytaniu serii o Kubie Sobańskim autorstwa Adriana Bednarka. Cykl liczy (na razie!) dziewięć tomów:

  • Pamiętnik diabła
  • Proces diabła
  • Spowiedź diabła
  • Wyrok diabła
  • Piętno diabła
  • Rywal diabła
  • Pokusa diabła
  • Śledztwo diabła
  • Wybór diabła

 Przeczytałam wszystkie dziewięć tomów. Tak, wszystkie. I choć zaczynało się całkiem dobrze, intrygująco, z pomysłem i mocnym wejściem, to mniej więcej od czwartego tomu miałam wrażenie, że autor trochę za bardzo polubił swojego bohatera.

Fabuła, która początkowo zaskakiwała, z czasem zaczyna się powtarzać. Zbrodnie są coraz bardziej efektowne, ale emocjonalnie coraz mniej angażujące. To trochę tak, jakbyśmy wciąż oglądali ten sam film, tylko w nowej scenerii.
Czyta się szybko, to fakt. Bednarek ma lekkie pióro, potrafi utrzymać tempo i stworzyć napięcie. Ale po kilku tomach trudno oprzeć się wrażeniu, że to literatura typowo rozrywkowa, nie wymagająca, nie pozostawiająca po sobie refleksji.

Nie ma tu większej głębi psychologicznej ani emocjonalnej, raczej gra pozorów i szukanie coraz mocniejszych efektów. Jeśli ktoś szuka czystej adrenaliny i chce po prostu oderwać się od rzeczywistości, to książki idealne na wieczór z herbatą (albo czymś mocniejszym). Ale jeśli oczekujecie, że literatura pokaże coś o człowieku, o winie, karze, o cienkiej granicy między ofiarą a oprawcą, to lepiej nie nastawiać się na cud.

Nie żałuję, że przeczytałam całą serię. Czasem warto zobaczyć, dokąd autor nas zaprowadzi. Ale po każdym przeczytanym tomie miałam wrażenie, że ten „diabeł” już powiedział wszystko, co miał do powiedzenia. A potem jeszcze raz. I jeszcze raz.

czwartek, 6 listopada 2025

"Dobro ma swoją cenę, a prawda jest pułapką"

 

     Dwie kuzynki, Judyta i Martyna, jadą na imprezę, z której powraca tylko jedna z nich. I ta ocalała nie pamięta, co się wydarzyło...

   Na pierwszy rzut oka wydaje się, że wszystko jest proste: Judyta to ta „dobra”. Ułożona, bardzo religijna, pomocna, zawsze gotowa, by nieść wsparcie innym. Martyna, jej przeciwieństwo, ostra, buntownicza, bezczelna.
  W naturalny sposób zaczynamy więc sympatyzować z Judytą. Bo przecież lubimy ludzi, którzy są „dobrzy”, prawda?

A jednak, Michał Paweł Urbaniak bardzo szybko podważa nasze przekonania. Z każdym rozdziałem odsłania kolejną warstwę swoich bohaterek. Pokazuje, że pod pozorną dobrocią potrafi kryć się chłód, wyrachowanie i fałsz. A ci, którzy wydają się trudni i niedelikatni, bywają po prostu bardziej autentyczni.

To właśnie w tej nieoczywistości tkwi siła książki. Autor nie moralizuje, nie mówi, komu mamy współczuć, a kogo potępiać. Daje nam przestrzeń do własnego osądu. Może właśnie dlatego Dobra dziewczyna zostaje w głowie na długo po przeczytaniu.

Tempo akcji jest spokojne, niemal hipnotyczne. To nie thriller, który pędzi, jest to raczej cicha, spokojna opowieść o tym, jak bardzo potrafimy się mylić w ocenach innych ludzi.
Urbaniak nie potrzebuje fajerwerków, żeby budować napięcie. Robi to szeptem: poprzez słowa, spojrzenia, drobne gesty, milczenie.

Nie ma tu jednoznacznych odpowiedzi. Każda z bohaterek nosi w sobie coś, co kusi i coś, co przeraża. Tytułowe pytanie pozostaje więc otwarte: która z nich tak naprawdę była tą dobrą?

Wybieramy się w podróż! Ale czy wrócimy?...

  Jesiie Garcia jest amerykańską dziennikarką i reporterką sportową, a także dyrektorką działu wiadomości stacji CBS w Milwaukee. Wcześniej...